Lekkie gawędy czy sążniste analizy? Opowieści o fatałaszkach czy może biznesowych dylematach? A może: zawsze frapujące historie silnych kobiet, które dopiero dziś wychodzą na światło dzienne?  W styczniu książki o Warszawie odpowiedzą na różne potrzeby. Zobacz:

 

Pionierki

 

To niepozorna książeczka wydana w serii „Architektura jest najważniejsza”, ale nie warto jej nie doceniać. Składa się z tekstów różnych autorów poświęconych kobietom, które w swojej dyscyplinie (nie zawsze była to architektura) szły w awangardzie, a dziś często mało kto o nich pamięta.

 

książki_HankaWarszawianka_pionierki

 

Nie ukrywam, że niektóre teksty czytało mi się świetnie (np. ten autorstwa Hanny Faryny-Paszkiewicz), inne – mozolnie i  bez większej przyjemności (szczegółów Ci daruję, przekonaj się sam). Wynikało to oczywiście ze specyficznego stylu autorów. Jest wśród nich Joanna Majczyk i Agnieszka Tomaszewicz, Hanna Faryna-Paszkiewicz, Grzegorz Piątek, Marta Leśniakowska i Grażyna Hryncewicz-Lamber.

A wśród bohaterek książki? Anna Ptaszycka – w Warszawie możesz ją kojarzyć z ulicy Łazienkowskiej, gdzie zaprojektowała dla harcerzy budynek służący dziś za dom kultury i Wanda Melcer, której demaskatorskie artykuły i eseje o przedwojennej stolicy mogły kiedyś wpaść Ci w oko. Pojawia się też Wanda Filipowiczowa, którą możesz znać pod innym nazwiskiem: Krahelska (ciotka Syreny z pomnika) albo Dobrodzicka. Jaki wkład wniosła w kulturę? To ona wymyśliła i odpowiadała za koncepcję, dobór autorów i szatę graficzną (to ostatnie – za sprawą wybieranych przez nią artystów) za najbardziej ekskluzywny magazyn wnętrzarski czyli „Arkady”. Określenie „wnętrzarski” jest tu zresztą pewnym uproszczenie, dziś nazwalibyśmy go raczej lifestylowym.

Marta Leśniakowska pisze o Gizelli Marguliesównie, a Grażyna Hryncewicz-Lambert o Teresie Chmurze-Pełech sportretowanej wcześniej przez Olgę Tokarczuk pod postacią Janiny Duszejko w powieści „Prowadź swój pług przez kości umarłych” oraz filmowym „Pokocie”.

Pionierki, praca zbiorowa, Wyd. EMG

 

Herse. Warszawski Dom Mody

 

Kiedy usłyszałam o tej książce, z jednej strony się ucieszyłam, z drugiej – zmartwiłam. Sądziłam, że Muzeum Warszawy, wydawca, potraktuje tę pozycję jedynie jako rodzaj powiększonego, a co ważniejsze – suchego i nudnego katalogu do wystawy pochodzących z tej pracowni obiektów na wystawie. I zostałam pozytywnie zaskoczona: fakt, inwentaryzatorskich opisów ubrań jest bez mała połowa zawartości książki, za to pierwsza część to fascynująca podróż przez kulturę materialną i salony Warszawy od końca XIX do lat 30. XX wieku.

 

książki_HankaWarszawianka_Herse

 

Autorka książki zaczyna od przedstawienia historii domów mody w Europie, by na tym tle umieścić dzieje warszawskiego potentata. Dokładnie opisuje początki działalności, zanim jeszcze Herse przeniósł się na Marszałkowską róg Kredytowej, z którym to adresem będzie dotąd kojarzony.

Wielkim atutem książki jest ogromna liczba materiałów promocyjnych i katalogów zgromadzonych w Muzeum Warszawy. Dzięki nim łatwo można wsiąść w wehikuł czasu i przenieść się do Warszawy, w której kupowało się dżempry i windhorsty, a wieczorem wystrojone w bindę i egretę mieszkanki pozowały do portretów znanym malarzom😊.

To ciekawa książka również dla tych, których interesuje kwestia prowadzenia biznesu: przecież Herse przetrwał nie tylko kilka radykalnych zmian gustu, ale też z powodzeniem przeszedł przez Wielki Kryzys. Nie ukrywam: to także powód, dla którego ta książka skończyła się dla mnie dużo za szybko…

 

Agnieszka Dąbrowska: Herse. Warszawski Dom Mody. Wyd. Muzeum Warszawy

 

 

Sekrety Warszawy

 

To kolejna książka wydana przez łódzkie wydawnictwo Księży Młyn. Trzeba przyznać, że na warszawską odsłonę cyklu trzeba było czekać dość długo (dość powiedzieć, że Wrocław doczekał się już dwóch części  „Sekretów…”), a książka  Jerzego S. Majewskiego jest pierwszą – lata całe po rozpoczęciu cyklu – poświęconą stolicy. I jak to z tym autorem bywa: to krótkie, lekko napisane gawędy o ludziach i miejscach, do jakich przyzwyczaił nas jako wieloletni dziennikarz Gazety Stołecznej.

 

książki_HankaWarszawianka_półka

 

O czym i o kim konkretnie? Ot, choćby o skomplikowanym powrocie do ukochanej Warszawy ciała ostatniego króla Polski; o wielkich a mało znanych mieszkańców ostańca z ulicy Waliców, odzianych w czarne golfy bywalców intelektualnej kawiarni na Foksal, cudownym objawieniu na Muranowie, pechowej Miss Polonii, rozmówcach z dwóch stron Żelaznej Kurtyny.

Jeśli chodzisz na moje spacery, nie znajdziesz tu wiele nowości, ale jeśli zaczynasz swoją przygodę z odkrywaniem Warszawy pewne ciekawostki na pewno będą dla Ciebie zaskoczeniem.

 

View this post on Instagram

Jaki ojciec taki syn? Może nie do końca, ale faktycznie jest to dość osobliwa sytuacja: po dwóch stronach Krakowskiego Przedmieścia, naprzeciwko siebie stoją luksusowe hotele zaprojektowane przez Henryka Marconiego (Hotel Europejski, w połowie XIX wieku) i przez jego syna Władysława (Hotel Bristol, pięć dekad później). Oczywiście szklany dach to świeży element. . PS. Spójrz na trzecie zdjęcie, ktoś chyba (w Ilustrowanym Kurierze Codziennym) szykował się do wynalezienia Instagrama😜. Figurkę na kominku w lokalnym sklepie z porcelaną z czasów okupacji pominę milczeniem. . . . #warsawa #ilovewarsaw #hoteleuropejski #raffles #raffleseuropejski #hotelbristol #srodmiescie #citywalks #guides #guideslife #przygodyprzewodnika #architecturelovers #dach #architektura #likefatherlikesons

A post shared by Przewodnik z pazurem (@hankawarszawianka) on

 

Chociaż: przyznam, że ja sama nie byłam świadoma ani istoty „domu przesyłkowego”, ani dokładnych lokalizacji tylu lotnych szulerni.

Również objętościowo pozycja to przyjazna, łatwo można ją przeczytać… podróżując komunikacją miejską.

 

Jerzy S. Majewski: Sekrety Warszawy, Wyd. Księży Młyn

 

Niespodzianki od Hanki Warszawianki

 

Plac. Warszawski plac Piłsudskiego                           

 

Jak widać ostatni miesiąc obfitował w publikacje, których autorami jest varsanistyczna stara gwardia. Jerzy S. Majewski ma swoim koncie jeszcze jedną niedawną książkę, do której lektury dopiero siadam, Jarosław Zieliński napisał natomiast obszerną monografię placu, który żadnego warszawianina nie pozostawia obojętnym. Jak się pewnie domyślasz, bohaterem jest plac Piłsudskiego.

 

książki_HankaWarszawianka_plac

 

W historii nosił różne nazwy – zaczynał jako wielki dziedziniec pałacu Saskiego, więc później stał się placem Saskim. Potem – Piłsudskiego, w czasie wojny – Adolf Hitler Platz, a po jej zakończeniu placem Zwycięstwa. Dawną nazwę przywrócono po 1989 roku. Co ciekawe, nie brak Polaków, którzy spacerując tędy, są święcie przekonani, że poruszają się po placu… Defilad!

Tak czy inaczej to właśnie ta przestrzeń podlega detalicznej analizie

Jeśli znasz inne książki tego autora wiesz, że na próżno szukać w nich lekkostrawnych anegdot czy gawęd o ludziach, za to wielbiciele inwentaryzatorskiej analizy każdego detalu architektury, rzędów cyferek i obszernych przypisów nie będą zawiedzeni. Ale trzeba przyznać, że wobec bogactwa historii placu Piłsudskiego praca nad tak obszerną książką musiała być iście benedyktyńska i należy jej się miano imponującej.

Jarosław Zieliński: Plac. Warszawski plac Piłsudskiego, Wyd. EKBIN

 

Warszawa Jarosława Iwaszkiewicza

 

I wreszcie książka, do której zabierałam się od listopada i… bardzo żałuję! Gdybym zrobiła to wcześniej, na pewno poleciłabym Ci ją jeszcze przed zakupem świątecznych prezentów. Ale nic to, nadrabiam teraz.

Autor, Tomasz Lerski, historyk kultury i dziennikarz, starannie przeszperał twórczość żyjącego ponad 80 lat Jarosława Iwaszkiewicza i wyciągnął z niej obszerne passusy o Warszawie. Był świadkiem kompletnego przemeblowania świata w wyniku II wojny światowej a jego zapiski obnażają, jakie straty – i na poziomie ludzkim i materialnym – poniosła nadwiślańska stolica.

To tekst sprzed wojny:

W (…) tajemnicy przed matką zachodziłem zawsze do Wedla, aby kupić sobie tabliczkę czekolady. Codziennie dostawałem, prócz pokaźnej paczki śniadaniowej, jeszcze trzy kopiejki na herbatę w szkole. Herbaty tej często nie piłem – i zaoszczędzone w ten sposób w ciągu tygodnia pieniądze co sobotę lokowałem w słodyczach Wedla. (…) lubiłem się zanurzyć w atmosferze świata, który poza sklepem Wedla był mi niedostępny.

 

książki_HankaWarszawianka_iwaszkiewicz

 

 

To z czasów Zagłady:

(…) Zauważam, że na ulicy, na trotuarach leżą żebracy o strasznych, białych twarzach. Jest kilku nakrytych gazetami: to są trupy. (…) Motorniczy tramwajowy ma parę paczek przy sobie, zwalniając na zakrętach, wyrzuca je, wypatrując sobie tylko wiadomych ludzi. (…) Dreszcz mnie przechodzi, że tutaj mieszkają moi przyjaciele, rodzice przyjaciół. Miewam zresztą od nich wiadomości, ale są one pisane jakby z tamtego świata – relacjonował w Notatkach (1939-1945).

 

A to już po 1945 roku:

Przeszliśmy przez okupację, powstanie warszawskie, miesiące popowstaniowe, miesiące pustej Warszawy – to się położyło na naszych usposobieniach, charakterach, na tym, co się nazywa duszą – ciężarem nie do obalenia.

 

Na kartach książki Lerskiego – a więc wcześniej rozlicznych prac Iwaszkiewicza – pojawia się długa procesja tuzów polskiej kultury, wśród nich Krzysztof Kamil Baczyński czy Wanda Telakowska. Jeśli lubisz historię, ale jesteś gotowy poznać ją przez pryzmat jednego tylko jej uczestnika, będziesz zachwycony.

 

Tomasz Lerski: Warszawa Jarosława Iwaszkiewicza. Wyd. Fabuła Fraza