Śródmieście Warszawy to przestrzeń, po której można chodzić godzinami. Mimo trudnej historii to właśnie tu miejscami przetrwały ślady przedwojennego klimatu i charakteru miasta. Zapraszam na inspirujący spacer.

 

 

 

Do spotkań z historią często służą nam filmy czy książki. Ale – choć te ostatnie są moim konikiem – co pewien czas polecam Ci też niespieszną przechadzkę po mieście. Tu na każdym kroku zachowały się ślady dawnych mieszkańców, wydarzeń czy budowli. Dzielnicą wyjątkowo nasyconą bardzo namacalną przeszłością jest południowe Śródmieście.

 

 

Ruchome obrazy i jeździec z daleka

 

Granicą pomiędzy północną a południową częścią Śródmieścia są aleje Jerozolimskie. Swoistym nawiązaniem do ich nazwy jest plastikowa palma, kilkanaście lat temu „zasadzona” przez artystkę Joannę Rajkowską. I choć miała stać kilka lat, wrosła w pejzaż Warszawy i została z nami na dobre. Pierwotnie aleje prowadziły do żydowskiej osady znajdującej się na wysokości dzisiejszego placu Zawiszy. Nazywała się Nowa Jerozolima i istniała ledwie kilka lat.

O tym, że to właśnie tu z okolic Krakowskiego Przedmieścia w drugiej połowie XIX wieku zaczął przenosić się środek Warszawy zaważyła m.in. budowa dworca kolei warszawsko-wiedeńskiej. Stanął tam, gdzie dziś przestrzeń między Patelnią (czyli placykiem przy wyjściu z metra Centrum) a dzisiejszą ulicą Chałubińskiego. Warto wspomnieć, że należący do kolei teren ciągnął się aż po okolice współczesnej Żelaznej.

Na wprost budynku dworca, niektórym przypominającego parowóz, zaczęły wyrastać kamienice. Spora część z nich wznosi się do dziś, a nie dalej jak kilka lat temu cały obszar znalazł się pod ochroną konserwatorską. Ciasna siatka okolicznych ulic kryje setki tajemnic.

 

 

 

 

Śródmieście jakiego nie znacie

 

Od kilku lat wśród starej, przedwojennej zabudowy wyrastają nowe kamienice czy – jak niedawno – hotele. Śródmieście, również to stare, zmienia swoje oblicze. Ale zdarza się, że nowi właściciele traktują historyczny charakter swojej inwestycji za jej atut i eksponują ślady po zniszczeniach z czasów Powstania warszawskiego czy elementy zachowanej metaloplastyki.

Dużo emocji wzbudziła przed kilkoma laty rozbiórka i wzniesienie na nowo (w dużej mierze z odzyskanych cegieł i przy użyciu zabytkowej konstrukcji) Hali Koszyki. I choć to miejsce niewątpliwie zmieniło charakter, co nie podoba się części dawnych bywalców, gastronomiczne eldorado przyciągnęło nowych odkrywców starego wnętrza.

 

 

 

Warszawa-Hollywood-Paryż

 

Zupełnie wyjątkową pozycję na mapie modnej Warszawy ma Mokotowska. To tu można zrobić zakupy w butikach, jakby żywcem przeniesionych z Mediolanu czy Paryża. Tu zjesz obiad w założonej przez znanego dziennikarza Piotra Najsztuba restauracji „Przegryź” (gdzie warto zabrać swojego czworonoga – wybierz się, a zobaczysz, dlaczego), albo… wziąć autograf od ulubionego celebryty oblegającego pobliski „Flaming & Co.”.

 

A o sławach z zupełnie innej półki dowiesz się z video, które dla Ciebie przygotowałam.

Oprócz tego opowiadam też:

  • Gdzie nie dojechał wenecki kondotier (jeśli chcesz powiedzieć o nim dzieciom, zajrzyj tutaj
  • Która ulica południowego Śródmieścia zasłużyła na miano pechowej
  • Co budowały korporacje akademickie
  • W jakim okresie w roku na placu Zbawiciela zbierała się najdłuższa kolejka
  • Co łączyło MDM z Paryżem

 

 

 

Spodobało Ci się filmowe odkrywanie Warszawy? Jeśli tak, więcej nagrań zobaczysz tutaj. A jeśli chciałbyś, żeby Twoi firmowi goście też poznali (najlepiej – w swoim ojczystym języku) Warszawę, zapraszam po inspiracje tutaj. Do zobaczenia albo usłyszenia!

 

 

 

USAItaly